Dolina Wiaru – tu warto przyjechać.

Dolina Wiaru to południowy kraniec Pogórza Przemyskiego. Każdy turysta znajdzie tu coś ciekawego dla siebie. Jednym z miejsc częstych przyjazdów turystów i pątników jest Sanktuarium Matki Bożej Kalwaryjskiej i Znalezienia Cudownego Krzyża Świętego w Kalwarii Pacławskiej. Pierwotnie lokalizacja kościoła i klasztoru była związana z koncepcją utworzenia szeregu twierdz, które miały za zadanie wzmacniać tzw. „bramę przemyską”. Ufundowanie kościoła przez Aleksandra Maksymiliana Fredrę miało również, a może przede wszystkim podłoże religijne, gdyż chciał on upowszechnić kult Męki Pańskiej na Ziemiach Wschodnich. Stąd też w topografii Kalwarii Pacławskiej daje się zauważyć duże podobieństwo do krajobrazu Jerozolimy. W pierwszym okresie realizacji tego zamierzenia w latach 1665-1668 z polecenia Aleksandra Fredry wybudowano drewniany kościół i klasztor do którego sprowadzono franciszkanów. Ten ośrodek kultu przetrwał do naszych czasów także dzięki drugiemu fundatorowi – Szczepanowi Józefowi Dwernickiemu. Z Jego inicjatywy w latach 1770-1775 wybudowano nowy kościół, tym razem murowany, pw. Znalezienia Krzyża świętego, a opiekę nad nim ciągle, aż do dnia dzisiejszego sprawują franciszkanie. W Sanktuarium znajduje się cudowny obraz Matki Boskiej Kalwaryjskiej nieznanego autorstwa. Początkowo znajdował się on w klasztorze franciszkanów w Kamieńcu Podolskim, skąd został wyrzucony po zdobyciu tegoż miasta przez Turków w 1672. W niejasnych okolicznościach trafił do Kalwarii Pacławskiej około roku 1679. Legenda głosi, że pobożny człowiek wędrujący do Ziem Zachodnich zatrzymał się w pobliskim Dobromilu. Nocą, gdy wszyscy spali, obraz rozświetlił się nieopisanym blaskiem, a znak ten odebrano jakoby właśnie na tych ziemiach Matka Boża chciała pozostać. I tak się stało. W czasie II Wojny Światowej w 1944 roku obraz został wywieziony i zaginął. Odnaleziono go po przejściu frontu na przystanku kolejowym Libusza koło Gorlic. Do dziś jest czczony jako obraz cudami słynący i odwiedzany przez rzesze pątników nie tylko z Polski, ale również z wielu krajów Europy.

W dolinie Wiaru możemy napotkać ciekawe zjawiska geologiczne. Jednymi z nich są odsłonięcia fliszu karpackiego. W miejscowości Huwniki możemy obserwować flisz wapienny, powstały w wyniku podcięcia zbocza góry Ubocz przez płynący Wiar. Skarpa ma 150 metrów długości i około 20 m wysokości. Odsłania przekładaniec ciemnych i jasnych warstw, zwanych marglami fukoidowymi z Kropiwnika. W warstwach tych bardzo drobno utarty materiał skalny zwany iłem miesza się z węglanem wapnia pochodzącym ze szkielecików otwornic. Obok margli twardych występują tutaj także rozpadające się na płytki mniej wapniste margle miękkie o barwie szarej. W warstwach tych możemy zauważyć czarne plamy i smugi. Są to ślady organizmów morskich żyjących na dnie kredowego Oceanu Tetydy ok. 80 do 70 mln lat temu. Podstawowym budulcem margli są wapienne szkieleciki otwornic. Zdarzają się jednak również skamieniałe skorupy małży i innych morskich zwierząt. Miejsce to jest objęte ochroną w formie stanowiska dokumentacyjnego o nazwie „Flisz wapienny w Huwnikach”.

Każdy, kto pasjonuje się światem roślin, wędrując doliną Wiaru nie może ominąć wsi Makowa i barwnych, bogatych w rzadkie i chronione gatunki muraw kserotermicznych. To ciepłolubne zbiorowiska trawiaste o charakterze stepowym. Stanowią jeden z najbogatszych w gatunki typ roślinności. Swój naturalny, nieleśny charakter zawdzięczają specyficznemu klimatowi, który charakteryzuje się gorącym i suchym latem, mroźną zimą, silnymi wiatrami oraz przewagą parowania nad opadami. Murawy kserotermiczne wraz ze swoją unikatową fauną i florą należą do najcenniejszych, a jednocześnie najsilniej zagrożonych elementów środowiska przyrodniczego w Polsce i Europie. Zostały one umieszczone w załączniku I Dyrektywy Siedliskowej Unii Europejskiej jako siedlisko o szczególnym znaczeniu, podlegające ochronie na terenie wszystkich krajów członkowskich Unii. Murawy kserotermiczne w Makowej charakteryzują się dużym udziałem gatunków typowych dla europejskich czy azjatyckich stepów. Są to m. in. tymotka Boehmera (Phleum phleoides), koniczyna pogięta (Trifolium medium) i koniczyna pagórkowata (Trifolium montanum), lucerna sierpowata (Medicago falcata), szałwia łąkowa (Salvia pratensis) i szałwia okręgowa (Salvia verticillata), driakiew żółta (Scabiosa ochroleuca), wiązówka bulwkowa (Filipendula vulgaris), dzwonek skupiony (Campanula glomerata), chaber driakiewnik (Centaurea scabiosa), goździk kartuzek (Dianthus carthusianorum), przytulia właściwa (Galium verum) i lebiodka pospolita (Origanum vulgare). Obecność gatunków chronionych na murawach kserotermicznych w Makowej świadczy o dobrej kondycji siedliska. Szczególnie ważne są tu gatunki z rodziny storczykowatych (Orchidiaceae). Spośród nich najczęściej spotyka się tu tu gółkę długoostrogową (Gymnadenia conopsea) i podkolan biały (Platanthera bifolia). Rzadziej występuje kruszczyk błotny (Epipactis palustris), storczyca kulista (Traunsteinera globosa), gnieźnik jajowaty (Listera ovata) i storczyk samczy (Orchis morio). Spośród innych gatunków chronionych spotyka się tu zimowit jesienny (Colchicum autumnale), centurię pospolitą (Centaurium erythraea subsp. erythraea), wilżynę bezbronną (Ononis arvensis) i goryczkę krzyżową (Gentiana cruciata). Zawilec wielkokwiatowy (Anemone sylvestris) występuje na zachodnim stoku Góry Filipa, a goryczuszka orzęsiona (Gentianella ciliata) na nielicznych stanowiskach na obszarze całych muraw. Rośnie tu także, choć mało licznie ostrożeń siedmiogrodzki (Cirsium decussatum). Wartym podkreślenia jest fakt, że w dolinie Wiaru znajduje się najbardziej wysunięte na zachód, jedyne stanowisko tego gatunku w Polsce. Aby zachować murawy kserotermiczne w dolinie Wiaru należy prowadzić czynną ochronę tych ekosystemów polegającą na usuwaniu nalotów drzew i krzewów. Z uwagi na zachowanie różnorodności gatunkowej roślin i zwierząt, głównie ptaków i niektórych owadów, a także ze względu na zachowanie estetyki i harmonii krajobrazu, proponuje się zachować szpalery zakrzaczeń z tarniny, głogów, czy róży wzdłuż dróg polnych i granic działek, a także pojedyncze, niewielkie skupiska drzew. Będą one jednocześnie służyły jako bariery dla pasących się zwierząt oraz dawały cień w upalne dni. Roślinność murawy należy użytkować, najlepiej poprzez wypas. Jeśli nie ma takiej możliwości, ruń trzeba skosić przynajmniej raz w roku, a skoszoną masę roślinną koniecznie usunąć poza obręb murawy. Niewykonanie tej czynności będzie skutkować eutrofizacją siedliska i zmianą składu gatunkowego muraw. Wydaje się jednak, że najważniejszą rzeczą jest całkowite wyeliminowanie procederu wypalania traw wiosną na murawie kserotermicznej. Pożar, poza zniszczeniem bogatej fauny tych siedlisk, uszkadza rośliny naziemnopączkowe – hemikryptofity, czyli właściwe murawie gatunki dwuliścienne, a na ich miejscu zaczynają dominować ekspansywne trawy rozłogowe: kłosownica pierzasta (Brachypodium pinnatum) i trzcinnik piaskowy (Calamagrostis epigejos). Z powodzeniem opanowują one wolną przestrzeń, a ocieniając glebę gęsto wyrastającymi, wysokimi źdźbłami, nie dopuszczają do powrotu roślin kserotermicznych na dane stanowisko w następnych latach.

Dolina Wiaru jeszcze do niedawna była miejscem spotykania się wielu kultur. Obok osób deklarujących narodowość polską i chrześcijańskie wyznanie rzymskokatolickie, mieszkali tu prawosławni Rusini i ludność wyznania Mojżeszowego. Po tych ostatnich pozostał ślad – cmentarz – kirkut w miejscowości Rybotycze. Położony jest na wzgórzu, kilkaset metrów za miejscowością, w zakolu szosy do Makowej. Zajmuje powierzchnię około 1,5 ha. Wiadomo, że do czasów II Wojny Światowej cmentarz był ogrodzony kamiennym murem, a przy cmentarzu znajdował się dom przedpogrzebowy Bet Tahara. Do cmentarz wiodły dwie drogi. W czasie wojny rozpoczęła się dewastacja cmentarza i z całą pewnością była kontynuowana po wyzwoleniu. Doszczętnie rozebrano ogrodzenie oraz budynek domu przedpogrzebowego. Cmentarz był zaśmiecany i wykorzystywany jako pastwisko. Dopiero w ostatnich latach cmentarz został odrestaurowany. Stało się to możliwe dzięki inicjatywie i zaangażowaniu Mojżesza Rubinfelda, jedynego rybotyckiego Żyda ocalałego z Holokaustu. Mojżesz Rubinfeld wielokrotnie przyjeżdżał do Rybotycz – swojej rodzinnej miejscowości, w której w czasie wojny zamordowano jego rodziców i pięcioro braci. Dzięki niemu ustawiono przewrócone macewy, wywieziono śmieci, wykoszono zarośla. Przy wejściu na cmentarz odsłonięto pomnik ku czci Żydów z Rybotycz. Umieszczono na nim tablicę z napisem: “Dla uczczenia pamięci pomordowanych Żydów miasteczka Rybotycze, którzy zginęli śmiercią męczeńską z rąk hitlerowskich oprawców w latach 1939-1945. Rodziny: Rachel Salik, Harold Schwartz, Mojżesz Rab-Rubinfeld”. Dziś prace konserwatorskie na rybotyckim kirkucie kontynuuje Stowarzyszenie Magurycz.

Posada Rybotycka to mała wieś w dolinie Wiaru. Nie wyróżniałaby się niczym szczególnym, gdyby nie fakt, że znajduje się tu najstarsza w Polsce i jedyna w tej części kraju murowana cerkiew obronna. Początki cerkwi św. Onufrego sięgają XIV w. Pierwsza wzmianka o istnieniu tu prawosławnego monasteru pochodzi z dokumentów Kazimierza Wielkiego z 1367 roku. Z tego okresu pochodzi najstarsze części cerkwi – prezbiterium z gotyckimi szczytami. Nieco później została dobudowana kwadratowa nawa z obronną wieżą. Na całość budowli składają się trzy połączone ze sobą wieże. Pozostałe wybudowane były w późniejszym okresie. W grubych ścianach cerkwi pod dachem znajdują się widoczne otwory strzelnicze. Całość otoczona jest kamiennym murem. W 1524 roku, podczas najazdu Tatarów, cerkiew uległa częściowemu zniszczeniu. Do 1692 r. była to cerkiew prawosławna, potem zmieniono ją na katolicką. Na ścianach zachowały się polichromie z napisami w języku łacińskim, pochodzące z początku XVI w. Według niepotwierdzonych źródeł, w XVII wieku w podziemiach cerkwi pochowano ostatniego biskupa prawosławnego, Michała Kopystyńskiego. Świątynia do XVIII służyła zakonowi Bazylianów, potem stała się cerkwią parafialną. Po II Wojnie Światowej cerkiew była nieużywana. Rozkradana i pozbawiana wyposażenia, szybko ulegała dewastacji. Dopiero w 1966 roku podczas prac archeologicznych, odkryto we wnętrzu cenne malowidła ścienne. Szesnastowieczna polichromia w stylu bizantyjskim znajdowała się pod wieloma warstwami farby. Wtedy to rozpoczęła się renowacja obiektu. W 1977 r. świątynia stała się własnością Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. Po staraniach w latach 90-tych od 2010 r. cerkiew powróciła do pierwotnej funkcji i stała się świątynią Grekokatolickiej Parafii Archikatedralnej. Miejmy nadzieję, że odrestaurowana i udostępniona zwiedzającym, będzie stanowić znakomitą atrakcję turystyczną jako najstarsza zachowana cerkiew obronna na ziemiach polskich.

I tak kończymy naszą krótką wycieczkę po dolinie Wiaru. Na pewno jest tu jeszcze wiele miejsc, których nie opisano w tekście, a które czekają na turystów chcących zgłębiać historię tej części Podkarpacia.